(44/09)
Według Gazety Wyborczej rząd planuje kolejny atak na dochody firm oraz
osób najwięcej zarabiających, w postaci zniesienia zwolnienia z płacenia
składki na ubezpieczenie emerytalne dla osób zarabiających rocznie ponad
30-to krotność średniej krajowej (ok. 95.000 zł). Podwyżka, oprócz
pracowników tradycyjnie uderzy w sposób zwielokrotniony w pracodawców.
Wysokość składki wynosi 1,5% dla pracownika i 4,5% dla pracodawcy.
Jest to kolejne podejście do próby zniesienia ograniczenia w naliczaniu
składek. Poprzednio planowano zniesienie limitu łącznie dla składki
emerytalnej i rentowej. Zostało to zaniechane zarówno ze względów
politycznych, jak i ze względu na fakt, że zebrana dzisiaj wyższa składka
emerytalna wiązała by się z jeszcze większym obciążeniem budżetu w
przyszłości, z tytułu wypłacanych wyższych emerytur. Obecny projekt polega
na ściągnięciu z rynku dodatkowego ok. miliarda złotych „podatku” bez
konsekwencji na przyszłość, gdyż składki utoną w jednym z licznych „worków
bez dna” jakim jest fundusz emerytalny, nie niosąc za sobą konieczności
dodatkowych wypłat.