(29/09)
Rząd przyjął projekt zmian ustawowych, dotyczących okazjonalnego wynajmu mieszkań. Projekt reguluje pojęcie okazjonalnego wynajmu (nie dłużej niż 10 lat), oraz nakazuję rejestrację umów w US. Wprowadza zapisy korzystne dla właścicieli mieszkania, m.in. :
- w przypadku opodatkowania ryczałtem utrzymanie stawki 8,5% dla całości przychodów z najmu (bez limitu)
- obowiązek notarialnego zobowiązania najemcy do opuszczenia lokalu w przypadku niewywiązywania się z postanowień Umowy
Niestety, w ramach wylewania dziecka z kąpielą umowa najmu będzie także zawierana notarialnie, co obciąży strony dodatkowymi kosztami, i może wypchnąć kolejnych wynajmujących (szczególnie przy umowach krótkotrwałych i na niskie kwoty) w szarą strefę, zaś przy kwotach wyższych pieniądze zaoszczędzone na podatku przejdą do kieszeni notariuszy miast wynajmującego – będąc de facto pomocą publiczną dla tego ciężko dotkniętego przez kryzys (spadek transakcji w nieruchomościach) zawodu.
w zamian za nizszy podatek (ale tylko dla niektórych) trzeba będzie zapłacić taksę notarialną. Tak więc w prosty sposób budżet rezygnuje z własnych dochodów zasilając z pewnością odczuwających kryzys (zmniejszenie transakcji na rynku nieruchomości) notariuszy.
Ponieważ koszt aktu notarialnego będzie jednorazowy dodatkowo "da po kieszeni" wynajmującym na krótsze okresy i za niższe kwoty (którym i tak nie przeszkadzał limit obrotu).
W związku z powyższym :
1. opodatkowanie+opłaty dodatkowe dla wynajmu dużych lokali zmienią się nieznacznie
2. właścicele małych lokali, którzy do tej pory płacili podatek uciekna w szarą strefę
3. i tak nikt nie bedzie wierzył w moc "bumagi" ze zobowiązaniem najemcy, bo papierem się go i tak nie wygoni a sąd zrobi to po 10-ciu latach...